 |
www.warsztatterapizajeciowej.fora.pl Warsztat Terapii Zajęciowej
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
ELAK
Gość
|
Wysłany: Czw 23:58, 20 Gru 2007 Temat postu: SWIĘTA |
|
|
nie wiedziałam,gdzie zamieścić zyczenia świąteczne ,a ze tu było pusto więc może ciekawość Was tu przywiedzie.
Życzę Wszystkim WTZ-ciakom i sympatykom samych sukcesów,czerpcie z pracy siłę do życia,LEĆCIE do roboty jak na skrzydłach,zasypiajcie z pragnieniem szybkiej pobudki ,żyjcie tym co robicie i żeby Wam się zawsze chciało duzo i jeszcze więciej.Spotkałam faceta z białą brodą i w śmiesznym czerwonym ubranku i mówił-idzie nowe-kasa,awanse itd.On chyba wie co mówi,w końcu wyżej siedzi i lepiej widzi.
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
aaa4
Dołączył: 29 Cze 2018
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/5
|
Wysłany: Pią 13:08, 29 Cze 2018 Temat postu: |
|
|
Nie mógł zlekceważyć jej polecenia. Darła go do środka jej akceptacją, jej rozumienie, jej łagodność. Jego złote oczy spojrzały na nią. Wtedy ją poczuł, natychmiast się z nim połączyła, tak prędko i całkowicie, że nie miał sposobności ukryć przed nią niczego - bestii atakujących ochroniarzy jej brata, Stefana i ból Marie, przerażenie Joshuy, jego własne wysiłki i ból, który powodowało słońce, kiedy sprzątał szczątki ludzkiej kukiełki. To wszystko było dla niej dostępne, ze wszystkimi brzydkimi detalami. Kiedy usłyszała delikatnie wyszeptane swoje imię przez usta Joshuy, wydała z siebie pojedynczy dźwięk.
Jej ból był tak głęboki, Aidan czuł jak demon wzrasta w jego ciele, przejmując kontrolę. Wolny, morderczy syk wydobył się z głębi jego gardła. Jego złote oczy błyszczały śmiercionośnymi intencjami.
- Jak on śmiał tego spróbować? – Jego głos brzmiał śmiertelnie poważnie. – Jak śmiał wykorzystać chłopca, aby rzucić mi otwarte wyzwanie?
- Shh, Aidanie. – Położyła palec na jego ustach. – Nie ma potrzeby żebyś siebie o to obwiniał. Chodź do mnie. Weź to, co jest ci potrzebne do załatwienia tej sprawy, do odzyskania Joshuy. – Wolno zsunęła jedwabną koszulę, którą nosiła, jej smukłe ramiona oplotły jego szyję, przysuwając jego głowę do jej piersi.
- Zapoluję. Sama będziesz tego potrzebowała. – Zacisnął zęby, chociaż głód w nim wzbierał.
Potarła piersiami o jego sk
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
|
Możesz pisać nowe tematy Możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|